Świąteczny Czas!

Uwierzycie, jeśli Wam powiem, że freelancer też znajduje czas na przygotowania do świąt? W gąszczu codziennych obowiązków i bieganiny niełatwo o chwilę, by się zatrzymać, nie wspominając już o tym, aby zastanowić się, co w ogóle należałoby zrobić. Ale czas Bożego Narodzenia to magiczny moment, w którym nie chodzi o gonienie za kolejnymi sprawami do odhaczenia na niekończącej się liście przygotowań. Dlatego nawet zabiegani spędzają ten czas inaczej.

Choinka musi być!

Jestem świeżo po przeprowadzce do nowego miasta, nowego mieszkania i… chyba do nowego życia. Wow! Udało się w połowie grudnia, jakby idealnie, żeby mieć czas na uporządkowanie wszystkiego i chwilę refleksji przed świętami. W mojej zabieganej codzienności nie jest łatwo o takie momenty zatrzymania się. Nigdy nie ma na to czasu. A to trzeba gdzieś jechać, zadzwonić, coś napisać, sprawdzić. Zastanawiałam się przez pewien czas, czy potrzebna mi do szczęścia choinka. Szczególnie, że zapowiadało się na to, że święta, jeśli w ogóle, to odbędą się w zupełnie innym miejscu. Po co więc drzewko?

O drzewku świątecznym słów kilka

Choinka jest nieodłącznym elementem świąt Bożego Narodzenia. Pojawia się niemal w każdym domu. Moment ubierania drzewka ma w sobie coś magicznego. Światełka, łańcuchy, bombki, czasami pierniki czy inne ozdoby. Niewątpliwie ma to swój niezaprzeczalny urok, szczególnie jeżeli choinka ubierana jest w wigilię przez całą rodzinę. Skąd w ogóle wziął się taki zwyczaj? W Europie rozpowszechnił się on w XVI wieku, początkowo w protestanckich Niemczech, gdzie głównym zwolennikiem strojenia choinki był Marcin Luter. W Polsce ta tradycja pojawiła się między XVIII a XIX wiekiem. Rzecz jasna największą popularność zdobyła wśród ówczesnej arystokracji, dopiero później bardziej się upowszechniła. Tak więc, mimo pewnego zawahania z mojej strony, choinka po prostu musi być! I jest, oto moja!

A co z prezentami?

Trudny temat. O dobry prezent nigdy nie jest łatwo. Szczególnie, jeśli z różnych powodów zostawia się to na ostatnią chwilę. Kupowanie prezentów, a później ich wręczanie, powinno być przyjemnością. Wyjątkowe chwile, w których myślimy o tym, czym obdarować bliskie nam osoby. Warto zadbać o to, żeby prezenty były przemyślane i nieprzypadkowe. Poświęcony czas na wybieranie i pakowanie zwraca się nam podwójnie w chwili, gdy widzimy uśmiech na twarzach obdarowanych. Żeby nie było, u mnie zapakowane prezenty już czekają 😊

Czy tylko o to chodzi?

Zdecydowanie nie. Prawdziwa radość płynie z tego, jak zachowujemy się wobec innych. Na co dzień, nie tylko od święta. Każdego dnia warto rozejrzeć się dookoła. Może ktoś potrzebuje naszej pomocy? Może dla kogoś przełomowym momentem będzie kilka miłych słów, które wypowiemy? Albo chwila czasu i uwagi, którą poświęcimy? Spoglądajmy dookoła, dostrzegajmy ludzi. Nie pozwólmy na to, by wciągnął nas wir codziennego zabiegania. Zawsze jest powód, żeby się na chwilę zatrzymać. Świąteczny czas może nas przenikać nie tylko w święta.